I w Stawiszczach żyją ludzie

Artykuły » I w Stawiszczach żyją ludzie

Niedziela w Stawiszczach
Pogoda wyjątkowo dopisała, gorące, jaskrawe, letnie słońce skłoniło wielu mieszkańców Stawiszcz do wyjścia  z domów i przyjścia pod miejscowy dom kultury. Zaimprowizowana, plenerowa widownia okazała się za mała. Wielu widzów stanęło wokół. Obok domu kultury, na stoiskach można było kupić białoruskie wydawnictwa, a nawet lody.
Dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury, Barbara Kuzub-Samosiuk i pomysłodawca tej cyklicznej imprezy, Tomasz Tichoniuk, dyrektor hajnowskiego Muzeum i Ośrodka Kultury Białoruskiej powitali zgromadzonych widzów. Jak zwykle wystąpiły zaproszone zespoły muzyczno-śpiewacze, kultywujące rodzimy folklor białoruski i ukraiński, takie bowiem gwary pogranicza tu spotykamy. Wymieńmy więc artystów niedzielnego
koncertu. Wólczanki z Wólki Terechowskiej, Patrycja Siemiacka Metro z Hajnówki, Kalinka z Białegostoku, Retrobeats z Hajnówki i  Art Pronar z Narwi. Gościem imprezy był interesujący zespół z Wysokiego na Białorusi. Konferansjerem koncertu był Jan Karczewski. Były i wspólne spiewy, a nawet tańce. Na widowni widzieliśmy gospodarza gminy Czeremcha, wójta Michała Wróblewskiego.
Cykl imprez I tam  żywuć ludzi (w Stawiszczach był to kolejny, 60 koncert) wpisuje się w ogólnoeuropejską tradycję kultywowania historii i kultury małych ojczyzn. Pomysł Tichoniuka trafiony w dziesiątkę. Należałoby rozważyć dokumentowanie etnograficznych zaśpiewów bowiem czas płynie nieubłaganie.
(piw)