Kupalinka, Kupalinka, ciomnaja noczka

Artykuły » Kupalinka, Kupalinka, ciomnaja noczka

 Załuki

 

Kupalinka, Kupalinka, ciomnaja noczka

 

- Jeju, ile dziewczyn w wiankach na tegorocznej Kupalnoczce!usłyszałam od znajomej białostoczanki, z dumą prezentującej piękne kwiaty we włosach. Rzeczywiście, na dużym placu szkolnym przed sceną w Załukach co rusz można je było spotkać. Zresztą prawie wszystkie śpiewające artystki (i te młodsze, i starsze) wystąpiły w tym roku w wiankach. A co się działo nad rzeką Supraśl, kiedy splecione kwiaty wirowały w powietrzu i wpadały do wody…

 

Najczęściej śpiewana   piosenka  popołudniem i wieczorem 22 czerwca w Załukach? To oczywiście „Kupalinka”. „Kupalinka, Kupalinka, ciomnaja noczka…” – śpiewały zespoły podczas przemarszu na pięknie ukwieconą scenę, na której to miały miejsce przygotowane muzyczne atrakcje. Oficjalnie imprezę otworzyli: Wójt Gminy Gródek Wiesław Kulesza,  Dyrektor GCK w Gródku  Magdalena Łotysz (która profesjonalnie poprowadziła Kupalnoczkę) oraz Prezes Stowarzyszenia Załuki nad Supraślą Irena Koronkiewicz.

 

Jak co roku na scenie zaprezentowały się zespoły działające przy GCK w Gródku (Razśpiawany Haradok, Chutar, Jesienny liść, Kalina oraz solista Piotr Sokołowski, Vena Mini, Śpiawaj Dusza) oraz Kazka ze Szkoły Podstawowej w Gródku. Gościnnie wystąpili: barwny  Ćwiecień z Wołkowyska, Malwianki z Wasilkowa oraz Czerwone Szpilki z Michałowa. Gwiazdą wieczoru tym razem był zespół GAJ pięknie na żywo na klasycznych instrumentach.

 

Wśród kupalnoczkowych nowości pojawił się m.in. konkurs na najsmaczniejsze ciasto, do którego zostało zgłoszonych 10 bardzo różnorodnych – oryginalnych, jak i tradycyjnych, wypieków. Jury po długich naradach przyznało nagrody: I miejsce – Katarzyna Radel, II miejsce – Justyna Radel, III miejsce –Danuta  Drobot i wyróżnienia: Anna Sadowska, Olga Kochanowicz, Anna Koronkiewicz. Po raz pierwszy z wiankowym stoiskiem wystawiło się Koło Gospodyń Wiejskich w Gródku, które kusiło gustownymi  wiankami z trzmieliny i bluszczu ozdobionymi ogrodowymi i polnymi kwiatami zerwanymi tuż przed imprezą.  Amatorów  i amatorek było tak dużo, że dziewczyny na bieżąco dorabiały świętojańskie ozdoby na włosy. Szkolny plac w Załukach raz w roku zamienia się w kolorowe festynowe kupalnoczkowe miejsce. Scena, widownia, mnóstwo różnych kramów, dmuchańce dla dziecii jak na ten wyjątkowy wieczór przystało – dwa ogniska.

 

Kupalinka” kilkakrotnie wybrzmiała ze sceny. Towarzyszyła również malowniczemu orszakowi na rzekę Supraśl. – Tyle ludziej! Kab tolki most wytrymał!skomentował wyjątkową frekwencję jeden z mieszkańców Załuk. Impreza przyciąga nie tylko mieszkańców gminy i ich gości, ale również białostoczan. Miejsca na moście są zajmowane jeszcze przed dotarciem orszaku, każdy bowiem chce mieć strategiczną miejscówkę  podczas corocznego kulminacyjnego i bardzo emocjonalnego punktu całej imprezy– wrzucania wianków do wody (ulubione plany licznych fotografów). A, jak wspominałam, w tym roku było ich wyjątkowo dużo. Cudowna pogoda, ciepła woda sprzyjały wskakiwaniu śmiałków do Supraśli na wiankowe łowy. Rekordzista miał ich około dwudziestu. Dawny zwyczaj mówił o rychłym wyjściu za mąż panien, których wianki zostały wyłowione. Teraz traktowane to jest bardziej jak zabawa, a wianki wrzucane są przez małe dziewczynki, nastolatki, studentki, mężatki, emerytki.

 

Kupalnoczkę tradycyjnie zakończyła zabawa ludowa  z zespołem Dobryje Grajki, którego muzyka porwała do tańca tłumy obecnych.

 

Organizatorzy: Gminne Centrum Kultury w Gródku, Stowarzyszenie „Załuki nad Supraślą” oraz zespół „Kalina”.

Patronat medialny: Radio Orthodoxia, knyszynska.eu, oraz Wiadomości Gródeckie – Haradockija Nawiny.Zadanie jest współfinansowane przez Powiat Białostocki.

 

Dorota Sulżyk „Wiadomości Gródeckie – Haradockija Nawiny” 7/2019

 

Fot. Dorota Sulżyk/GCK w Gródku